poniedziałek, 28 maja 2012

Założyłam bloga. Nareszcie. Dużo czasu powstrzymywałam się przed tym, ponieważ jestem mało zorientowana w tych sprawach. Wiem, że i tak nikt tego nie przeczyta, jednak może zrobi mi się na sercu lżej... Może...?

W moim życiu jest kilka osób, które lubię, które - mam nadzieję - mnie również lubią i szanują. Ale jedną z tych osób mimo woli obdarzyłam uczuciem... O czym opowiem następnym razem.

To tyle, gwoli wstępu.
Dodam jeden ze swoich wierszy.



chropowatym językiem wyznaczam linię
linię śmierci
na platynowym kobiercu
z lśniącą bruzdą na ręce oznajmia
że jad ofiary już czeka...
...czeka, by zbawić nas
zbawić nas



Taki ot, sobie krótki.